Slow fashion – zaprzeczenie konsumpcjonizmu

Dodano: 25 Wrz 2017

W książce „ClutterFree Revolution” Eval Zislis udowadnia, że większość ludzi lubi (i w przypadku ubrań, nosi najczęściej) tak naprawdę zaledwie 20 proc. posiadanych rzeczy. Pozostałe przedmioty to efektpoddania się spirali konsumpcjonizmu, który zachęca nas do nieprzemyślanych zakupów. Odpowiedzią na marnotrawstwo miejsca, czasu i pieniędzy jest trend Slow Fashion, który stawia przede wszystkim na najwyższą jakość i ponadczasowość.

Ponad dekadę temu Kate Fletcher ukuła termin „slow fashion”, który rozpoczął rewolucję na światowym rynku mody. Jego głównym założeniem jest przede wszystkim bycie fair – wobec klientów, podwykonawców, środowiska naturalnego i pracowników.

Mistrzostwo potrzebuje czasu

„Uproszczenie i odświeżenie naszej przestrzeni to nie zmiana organizacji i struktury tego, co posiadamy, ale postawienie na rzeczy, które chcemy zatrzymać.” Ten krótki cytat z książki Evana Zislis’a stanowi idealne wprowadzenie do trendu SLOW. Pozwala on na odpoczynek od pogoni za posiadaniem coraz większej liczby ubrań czy przedmiotów, przedkładając jakość i długowieczność produktów ponad ich liczbę. Dlatego marki działające na rynku Slow Fashion zazwyczaj opierają się na kunszcie lokalnych rzemieślników, często prowadząc sprzedaż w edycjach limitowanych. Dzięki temu realizowany jest jeden z postulatów Slow Fashion, który przeciwstawia się masowej produkcji i wykorzystywaniu pracujących często w skandalicznych warunkach pracowników azjatyckich fabryk. Marki rozumieją, że jakość potrzebuje czasu i doskonałych surowców, a klienci doceniają mistrzostwo fachowców, jednocześnie wspierając lokalną gospodarkę.

 

Klasyka odporna na czas

Na ciągle goniącym za zyskiem rynku mody trendy przemijają równie szybko, jak się pojawiają. W sieciówkach kolekcje potrafią się zmieniać z miesiąca na miesiąc, a produkt trafia na półki w ciągu kilku tygodni od momentu, kiedy projektant zasiądzie do deski kreślarskiej. Stąd brak w najnowszej historii mody konceptów, które na stałe wpisały się do kanonu. Odkąd w latach dwudziestych ubiegłego wieku Coco Channel spopularyzowała „małą czarną” nie mieliśmy do czynienia z pomysłami, które na lata zawitałyby do naszych szaf (o ile stosujemy się do rad Zislis’a i swoją szafę porządkujemy regularnie) i na wybiegi największych projektantów.

Stary pomysł – nowy koncept

Marki obracające się wokół Slow Fashion nie czują potrzeby wymyślania koła na nowo. Skupiają się na ponadczasowych, klasycznych konceptach, które doprawiają szczyptą nowoczesności. Przykład może stanowić nasz Cameleobag, który stanowi współczesną interpretację klasycznej, skórzanej torby. Dzięki swojej modułowości i wymienności elementów, Cameleobag pozwala każdemu stać się swoim własnym stylistą i projektantem mody. Do tego niezbędna w dzisiejszych czasach praktyczność – dzięki mnogości możliwych aranżacji, codziennie możemy chodzić w odmienionej torbie, bez potrzeby przepakowywania się.

Następnym razem, porządkując szafę, zastanówcie się, które rzeczy naprawdę lubicie i szczerze odpowiedzcie sobie na pytanie, czy wszystko, co znajduje się na wieszakach, jest wam potrzebne. Z pewnością znajdziecie sukienkę, której nigdy nie założyłyście czy spodnie, które miały być dobre za jakiś czas. Każdy taki przedmiot to stracony czas, pieniądze i miejsce. Slow Fashion przeciwstawia się pogoni za posiadaniem, stawiając na to, co przetrwa próbę czasu (zarówno stylistycznie, jak i fizycznie). Inwestycja w jakość to zawsze trafiona inwestycja.

Zapisz się do newslettera

i bądź na bieżąco!


Scroll Up